motoryzacja - nostalgia - relacje

VI Rajd Szlakiem Dawnych i Zapomnianych Cmentarzy

VI Rajd Szlakiem Dawnych i Zapomnianych Cmentarzy był ostatnią z organizowanych przez Stowarzyszenie WUWUEL w 2026 roku imprezą w stylu „auto-moto-retro”. Podobnie jak w przypadku wielu innych naszych spotkań związanych z klasyczną motoryzacją, także tym razem towarzyszyło nam nasze przewodnie hasło, czyli „zwiedzamy zabytki zabytkami”. Pomysł na odkrywanie nieznanych nekropolii i lokalnych miejsc pamięci już kilka lat temu spotkał się z miłym przyjęciem, więc w umiarkowanie ciepły, ale na szczęście suchy, sobotni poranek, na starcie rajdu w Rybienku Leśnym stawiło się 38 pojazdów.

Po powitaniu zgromadzonych załóg przystąpiliśmy do realizacji ustalonego na ten dzień planu. Pierwszym z odwiedzonych miejsc był pomnik podporucznika Antoniego Wołowskiego. Historię tego miejsca przytoczył Paweł Kraszewski, lokalny historyk dobrze znany już bywalcom naszych spotkań, pełniący również funkcję Społecznego Opiekuna Zabytków w powiecie wyszkowskim. Następnie „niezorganizowaną kolumną” pojazdów udaliśmy się do kolejnego punktu, a był to Park pamięci „Leśniczówka”, w leżącej kilka kilometrów na północ od Wyszkowa wsi Leszczydół-Nowiny. Rolę przewodnika przejął Artur Gałązka ze Stowarzyszenia Kulturalnego „Wspólna Przyszłość”. Opowiedział o zawiłych losach nieistniejącego już miejsca, które na szczęście ocalono od zapomnienia.

Dalej trasa prowadziła do cmentarza z czasów I Wojny Światowej, położonego nieopodal wsi Porządzie. Tam wysłuchaliśmy ciekawych opowieści nie tylko na temat tego miejsca, ale również wielu innych historii związanych z Puszczą Białą.

Kolejnym punktem, przy którym zatrzymaliśmy nasze pojazdy, był kilkusetletni dąb „Wieszatiel”, zwany także jako Dąb Powstańców. To na nim carscy żołnierze wieszali powstańców styczniowych 1863 roku.

Następnie odwiedziliśmy Sieczychy, wieś znaną głównie z akcji „Taśma”, czyli ataku na niemiecką strażnicę graniczną, przeprowadzonej w 1943 roku przez Armię Krajową. Choć akcja zakończyła się sukcesem, zginął w niej Tadeusz Zawadzki „Zośka”, bohater „Kamieni na szaniec”. Mieliśmy też trochę szczęścia – w szkole im. Tadeusza Zawadzkiego (niestety placówka właśnie została zamknięta z powodów demograficznych), dzięki przychylności miłych pań z lokalnego koła gospodyń wiejskich, udało się zobaczyć izbę pamięci poświęconą akcji AK.

Końcowym etapem rajdu było zwiedzanie Długosiodła. Tutaj znowu świetnie w swej roli wypadł Paweł Kraszewski, który oprowadził nas po terenie położonym w bliskiej okolicy kościoła pw. Św. Rocha. Widzieliśmy zabytkową kostnicę, będący pomnikiem przyrody kilkusetletni dąb „Jan”, którego nie mogło objąć sześciu chłopa”, ciekawy mural ze scenami z dawnych czasów Długosiodła (m.in. z kiszeniem kapusty) oraz wystawę „Długosiodło w obiektywie czasu”.

Program tegorocznego rajdu nieco odbiegał od poprzednich edycji, mniej było cmentarzy, a więcej miejsc pamięci. Jednak bez wątpienia była to ciekawa, pouczająca wyprawa. Chyba nawet mamy lekki niedosyt, więc w naszych głowach nieśmiało kiełkują już plany powrotu w te piękne okolice.

Dziękujemy Pawłowi Kraszewskiemu i Arturowi Gałązce za pomoc w opracowaniu trasy i chęć do dzielenia się wiedzą, a wszystkim uczestnikom za obecność. Do następnego!