dla oka - relacje

Całe życie się wygłupiam…

(…) Nic dziwnego, że zapowiadany przez kilka tygodni benefis przyciągnął w niedzielne popołudnie wielu znajomych i przyjaciół Grzegorza. Zgodnie z umową wydarzenie odbyło się w luźnej atmosferze, a ramowy scenariusz imprezy dopuszczał improwizację. Oprócz momentów honorowania Grzegorza Bońskiego przez wiceburmistrza Krzysztofa Dobrzynieckiego i Ewę Wnuk, wiceprzewodniczącą Rady Miejskiej, oraz Jana Wnuka, prezesa Towarzystwa Przyjaciół Radzymina, poważniej robiło się jedynie wtedy, gdy wiersze autorstwa jubilata czytał Krzysztof Krupiński — aktor i przyjaciel artysty. Pozostała część spotkania upłynęła pod znakiem „otwartego mikrofonu”, gdzie każdy z obecnych mógł opowiedzieć jakąś historię związaną z „Bońkiem”. Trzeba przyznać, że było tych opowiadań całkiem sporo, a do tego przeważnie bardzo śmiesznych, co zgadzało się z poczuciem humoru jubilata.

Cały tekst w Wieściach Podwarszawskich